syknęłam jadem.

nie jestem typem, co się społecznie angażuje. tak miało być i tym razem. ale.

aferka niewielka i w zasadzie już przebrzmiała. ale.

miałam sobie darować swoją błyskotliwą opinię, ale.

chodzi o dzieci w rajtuzach. 

że to fopas. ojej, jak to nie wypada. dzieci mogą nie mieć różnych rzeczy – rączek lub nóżek, więc dlaczego akurat nie mają spódniczki, skoro mają rajstopy. toż to skandal i targowica.

wiadomo już, jakie mam zdanie.

i miałam nim nie epatować w tej kwestii. ale.

na korytarzach największego szpitala dla dzieci w tym kraju, na dziesięciu piętrach najtrudniejszych chorób, jakie dotykają tych okruchów, na tych korytarzach, na których te mocno doświadczone, ale – wciąż – dzieci, ścigają się na wózkach inwalidzkich, na tych korytarzach, na których koczują z rodzicami, z torbami, w których mają szczoteczkę do zębów, bo nie wiadomo jak długo zostaną, albo tantum verde, bo są już bez zębów, a o jamę ustną trzeba dbać, żeby się zarazki dalej nie rozprzestrzeniały, z torbami, w których mają jedzenie, picie, zabawki, ubrania, koce, termometry, leki, na tych korytarzach, gdzie próbują spać, jeść, bawić się, odrabiać lekcje, na korytarzach, na które trafiają od czwartej w nocy, piątej nad ranem, szóstej, od trzech miesięcy, od dwóch tygodni, od czterech lat, są dzieci w rajtuzach.

niektóre to nawet mają polarowe spodnie w środku lata, a fe.

i bladoróżowe, gaciowe piżamy z heloł kiti pisownia oryginalna.

i kapcie w kolorze wcale nie camel, ale z cekinami albo samochodami, bo łyse dzieci rozpoznasz tu tylko po kapciach.

te niezorientowane w trendach dzieci mają, o zgrozo, pstrokate chustki na głowach. pompy pozwalające im żyć zupełnie niedobrane do koloru rzeczonych rajstop.

mają jeden but zużyty, bo tylko jedna noga działa, okropność. a drugi to chyba matka powinna sama trzeć o beton? bo symetria to piękno?

a te matki, jakie nie wtenczas. wprawdzie każda z cieniem, ale każda z szarym – pod okiem, nad okiem.

ojcowie jacyś tacy nieuczesani, bez prezencji. dźwigają te dzieci bez gracji tam i z powrotem.

i te wózki. o, wózki mają fajne, nowoczesne. wszak spędzą w nich całe życie. no ale naprawdę, żeby tak ufajdać chrupkami. owocami. sondą. wstyd.

koszulki gdyby były od projektantów, to pewnie lepiej układałyby się na zdeformowanych ciałkach.

polska się nie uśmiecha, co? ludzie są szarzy, co? rodzice smutni, co?

a wiesz, że dziecko się nie żali? że kiedy dziecko mówi, że boli, to nie boli? to napierdala. wiesz?

jest naprawdę wszystko jedno co wszyscy macie na sobie, kiedy we dwoje wyciągacie ręce do dziecka, a ono wyciąga ręce do was, kiedy płaczecie we trójkę. kiedy znika za wielkimi drzwiami. kiedy przelewa się przez ręce.

są naprawdę ważniejsze rzeczy, niż rajtuzy.

więc pomyśl o tym, kiedy następnym razem wypuścisz dziecko na mróz w letniej kurtce, żeby ładnie wyszło na zdjęciach.

Showing 37 comments
  • Rozalia
    Odpowiedz

    W punkt!

  • Kasia P.
    Odpowiedz

    mam te same odczucia co Ty, kiedy jesteśmy w IMiDzie

    ale czasem o nich zapominam i przejmuję się pierdołami 🙁

  • olacom
    Odpowiedz

    AMEN.

  • Taka Niezaradna
    Odpowiedz

    Taaa… Szmaty sraty. Ale ile na nich rację blogów oparło! Trzeba to zatem jakoś uzasadnić…

    Troską o dziecko będzie dobrze, prawda? Biedne dziecko, brzydkie takie. Ludzie, zróbcie z tym coś!

  • BloodyMonday
    Odpowiedz

    łyse małe… odwracają wzrok, bo za duże jak na nich… dobranoc…wspieram w ch.j,

  • Dorota W
    Odpowiedz

    Jak już kiedyś mówiłam, szczęśliwe te baby, które mogą się pierdołami zajmować jakimi są rajstopki. Oby nie przyszło im się zmierzyć z innym, życiem!

    • Dziki lokator
      Odpowiedz

      Oj, jak się zgadzam.
      Czasem w ramach sprowokowania pośmiechujków i rozluźnienia atmosfery opowiadamy sobie o problemach (typu rajtuzy) szczęśliwych ludzi, oby innych nie mieli.
      U tamtej pani stały się one symbolem braku humanitarnego podejścia do dzieci i ich odczłowieczania.
      Matkojedyna, dzięki za sprowadzenie za ryj, dość brutalnie do parteru, do miejsca, w którym o człowieczeństwo faktycznie się walczy, a wygląd nie ma z tą walką nic wspólnego, bez znaczenia jest po prostu.
      Takie posty-mózgotrzepy SĄ LUDZIOM POTRZEBNE, żeby ich głowy nie kminiły taaaakich "problemów".
      Tylko czy przeczytają tamte ludzie? Co skumają?
      Dla mnie dziecko, to taki sam człowiek jak dorosły, tylko niższy, ale szacunek akurat inaczej okazuję niż ubierając "po dorosłemu" i nie wypuszczając w samych rajsopach, boże bożiczku!
      Dzięki!

  • angelina lorek
    Odpowiedz

    to jakby porównać strój na wyjście do kina z tymi na oddziałach geriatrycznych. W szpitalu wszyscy w piżamach, albo i bez, z odleżynami, a to nie znaczy, że ja mam z domu wychodzić w bamboszkach i koszuli nocnej sprzed wieku. I ludzie cierpią i ja to wiem, są ważniejsze sprawy na świecie, ale to nie znaczy, że nie można nam się zająć pierdołami, bo z tych pierdół się składa nasze życie w końcu.

    • Ania
      Odpowiedz

      przypomniały mi się lekcje języka polskiego pt. "co autor miał na myśli" i pokuszę się o stwierdzenie, że to nie jest poradnik co człowiek nosić powinien. dopatruję się głębszego sensu tej wypowiedzi. ale to temat na co najmniej 45 minut..

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      Twoje życie składa się z pierdół. nie moje. bardzo bym chciała, ale tak nie jest.
      i prawdę mówi Ania, nie o tym w co się ubrać i dokąd ten wpis.

  • KOLOR owanka
    Odpowiedz

    i rozległ się dźwięk pejcza. Masz rację. Dzieci nie narzekają. Na szczęście mają tyle miłości bezwarunkowej, wrażliwości i co najważniejsze… ufności, że nie myślą o sobie. Nasze postępowania je demoralizują.
    Co do ubioru-do dziś pamiętam jak mnie mama grubo ubierała,czy gustownie? Nie do końca-ale ciepło 😀 i buzia pomazana Nivea-i te ciągłe krzyki-gdzie twoja czapa! 😀
    Teraz niestety bierze się kredyty na Komunię, pół pensji na ciuchy… bo przecież trzeba się pokazać :/

  • AniaZ
    Odpowiedz

    I to jest najlepszy komentarz do tego kretynskiego artykulu o rajtuzach!

  • Joanna Kępka
    Odpowiedz

    Brawo matkojedyna!

  • Dominka M
    Odpowiedz

    Ściągnęłaś mi rajtuzy na ziemię.

    Wzruszyłam się. Dziękuję.

  • Jolka J
    Odpowiedz

    zaczynam się zastanawiać kto w tym szpitalu jest naprawdę chory ….
    i czy aby gro osób nie powinno zamienić tamtego miejsca na trochę inny przybytek- gdzie wszyscy noszą te same gustowne białe kaftaniki, na wszelki wypadek wiązane żeby ich rękoma nie pozagniatać przypadkiem

  • Mama Kangurzyca
    Odpowiedz

    Heh… rajty były żenua… I dyskusja o nich też.
    Bo życie… no życie, takie prawdziwe ma w dupie to, czy i jak nosić rajty. A supermen i tak nosił gacie na rajty – to jest prawdziwy trend 😛

  • Ilona Kociubinska
    Odpowiedz

    Matko jedyna, ale jedziesz rowno z tematem. Cierpienia tych malenkich okruchow nie da sie porownac z niczym. Serce krwawi…. A rajtki nosilam cale mlode zycie, kazda zime towazyszyly mim te swedzace, cieple rajtki. Cool 🙂

  • Ella
    Odpowiedz

    Cholera..Ty to potrafisz przeciągnąc pod spychaczem…zerknęłam do Ciebie w przerwie między klientami i następnego nie moge przyjąc bo ryczę.
    Lata temu odwiedzałam onkologię dziecięcą w Katowicach…stary, okropny budynek, malutkie dzieci w burych piżamkach rzucające takimi tekstami, że człowiek wpadał na ścianę. Późniejszy rozwód, wypadki i takie tam….nic nigdy nie było równie traumatyczne dla mnie jak wizyty na tym oddziale.

  • Kaja Duma
    Odpowiedz

    Jak miałam 5 lat leżałam w szpitalu w Katowicach, długo, przed operacją i po operacji jakieś dwa miesiące. Sama. Mama z tatem była 260 km dalej….Wiecie co? nie pamiętam czy miałam rajty, czy gacie na rajty, czy burą piżamkę, pamiętam że byłam sama bez mamy. Dla dzieci nie ma znaczenia w co są ubrane, no chyba że mama im wmówi że ma.

  • aneczka t
    Odpowiedz

    czytam ten rajstopkowy artykuł i nie wierzę : "Jestem tolerancyjna, nawet bardzo i jest mi to obojętne, czy czyjeś dziecko jest ubrane na czarno, biało, pstrokato, w kratkę czy w paski, czy nosi okulary czy nie ma jednej rączki"
    WTF ?

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      no co, matka nie wyszykowała, rączki nie doszyła. ale tolerują, a jakże.

  • Joah Ali
    Odpowiedz

    O matko jedyna…

  • Katarzyna Mosiniak
    Odpowiedz

    Pamietam kiedys blog takiego chlopca co na wozku jezdzil. I on napisal, ze my wszyscy chcemy byc szczupli, bogaci, piekni a on po prostu chcialby chodzic…i ze mu wszystko jedno czy na grubych czy chudych nogach. I dzis kolejny raz napisze to co napisalam pod jednym artykulem. Ze braku mozgu Ralphem Laurentem nie zastapisz…

  • maminowa
    Odpowiedz

    Może jednak powinnaś się matko częściej społecznie angażować?

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      ale to będzie oznaczało, że głupota się mnoży, a mnie by zależało na czymś innym 🙂

  • Zoszkowy blog i ja
    Odpowiedz

    Matko jedyna, jestem do tyłu. Jakie rajtuzy???

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      nie chcę linkować. na blogu piszącym o sobie że najlepszy na świecie blog parentingowy (bo był w telewizorze).

    • mommydraws
      Odpowiedz

      najlepszy, bo Kominek tak kazał ;P

  • tańcząca
    Odpowiedz

    no matko jedyna, ja też nie wiem co z tymi rajtuzami. Dobrze że są czy lepiej żeby ich nie było? I w ogóle jakie rajtuzy? Chociaż nie wiem o co chodzi a już mnie wciągnęło 😉 jak rajtuzy na tyłek – nie przymierzając

  • Mamuśka Martuśka
    Odpowiedz

    Od dzisiaj już wiem o czym ta rzecz rajtuzowa. Od dzisiaj bo zupełna ze mnie widać ignorantka bieliźniana;-P
    Tych od rajtuz nie kumam ni w ząb, może ze względu właśnie na me zaciemnienie. Ciebie rozumiem bardzo i kupuję ideę w całości.

  • Mamuśka Martuśka
    Odpowiedz

    Od dzisiaj już wiem o czym ta rzecz rajtuzowa. Od dzisiaj bo zupełna ze mnie widać ignorantka bieliźniana;-P
    Tych od rajtuz nie kumam ni w ząb, może ze względu właśnie na me zaciemnienie. Ciebie rozumiem bardzo i kupuję ideę w całości.

  • AMBIwalencja stosowana
    Odpowiedz

    Amen!

  • Odpowiedz

    Nic dodać nic ująć.

  • Marlena Soja
    Odpowiedz

    Prawdziwe i smutne…ale to są problemy ludzi! Wczoraj były programy o dzieciach w Syrii i Izraelu innych terenach…….;/ aresztowali 5 letnie dziecko za to że bawiąc się rzuciło kamieniem i jakiś Żyd przypadkowo dostał……..w innym programie 5 letnia dziewczynka opowiadała jak konstruuje się bombę, tam dzieci dostają broń do ręki i zabijają………..ryczałam jak bóbr……a tu "matki" mają problemy typu rajstopki i wiele innych błahostek, które dla nich są problemem…….

Leave a Comment

Start typing and press Enter to search