ciepła pacha żółwia.

natasza.

śmiałam się, że imię może i ruskie, precyzja za to niemiecka. i że jak będzie wojna, to żadna strona jej nic nie zrobi.

zapowiedziany bowiem przez konsylium lekarskie poród, w istocie zaczął się 25 lutego 2011, chwilę przed północą i trwał szesnaście godzin, czyli troszkę dłużej, niż zakładałam. nie napiszę „niż się spodziewałam”, bo bym skłamała. tak naprawdę nie wiedziałam czego się spodziewać. i niby za drugim razem byłam świadoma, że jednak poród to poród, ale zoja również wzięła mnie z zaskoczenia i miałam dwa totalnie różne doświadczenia kończące się tym samym, mianowicie wydaniem na świat życia.

Życia.

dsc_6446

prawdziwego, najprawdziwszego życia, które dopiero miało mnie zawieść na kręte schody, po których cały czas się wspinam czekając na jakieś półpiętro, żeby odsapnąć. nie ma. choć cały czas majaczy przede mną jakaś fatamorgana beztroski, relaksu i spokoju ducha.

jeśli myślałam, że ciąża boli, poród boli, karmienie piersią boli, ząbkujące dziecko boli, pierwszy dzień w przedszkolu boli, pierwszy dzień w szkole boli, onkologia boli, codzienne wkłucie boli, to owszem, miałam rację.

boli też pierwszy bal w szkole, na który nie idzie twoje dziecko, bo leży z gorączką. kiedy ty obiecujesz mu, że się przebierzecie i zrobicie bal w domu i go robicie. i boli, kiedy robisz z siebie głupka w monodresie w kształcie szopa pracza (dzięki pola!), tańcząc do „łacidu, łacidu” margaret, śpiewając zalewskiego i natalię przybysz na całe gardło, boli kiedy wciskasz białe rajstopki i strój księżniczki na spocone stópki, a przez zapuchniętą od płaczu z żalu głowę przeciskasz białą bluzeczkę odprasowaną specjalnie na jej pierwszy bal. boli.

20190226_090954-01

boli, kiedy puszczasz dziecku filmik, jak cała jego klasa, poprzebierana, śpiewa mu sto lat i nawet nie starasz się wytłumaczyć, że życie bywa niesprawiedliwe, tylko mówisz: „płacz, po prostu płacz, to naturalne, możesz czuć żal, rozgoryczenie i smutek”. nie masz prawa powiedzieć: „nic się nie stało”, bo stało się bardzo wiele, przepadł jej pierwszy bal. i mimo, że bali będzie jeszcze pincet, a na niektóre będziesz ją wypychała, dziś stało się bardzo wiele.

dziś twoje ósme urodziny, córeczko. to niedużo, bo całe życie przed tobą, to niedużo, bo tego, co zdarzyło się do tej pory nie będziesz w znacznym stopniu pamiętała. to dużo, jeśli chodzi o to, przez co nas życie przeciągnęło. i dobrze, że w większości nie będziesz tego pamiętała.

20190223_150416-01

kiedy nosiłam cię w brzuchu, zastanawiałam się kim jesteś. nadal się zastanawiam.

chciałabym, żebyś nie była tą najbardziej miękką częścią żółwia, tą przy łapkach obok skorupki, jego pachą, ani pachwiną. jeśli dotkniesz go tam kiedyś, przekonasz się, że jest bardzo delikatny, ciepły i miękki. chciałabym, żebyś miała warstwę ochronną, ale nie skorupę, przez którą niczego nie czuje, na którą tylko można popatrzeć z ciekawością czy wyjdzie. ale chciałabym, byś umiała się w porę schować w skorupę, tak żeby cię nikt nigdy nie mógł zranić. chciałabym, żebyś czuła się w środku siebie bezpieczna, chciałabym, żebyś dawała się pogłaskać tylko tym, przy których czujesz się pewnie.

zastanawiam się czy cię znam, kiedy kolejny raz po upadku wsiadasz na rower bez płaczu, gdy ja myślę, że to koniec. zastanawiam się czy cię znam, kiedy w milczeniu ćwiczysz utwory tak długo, aż się ich nauczysz, a łzy kapią ci na klawisze. wiedz, że stoję za tobą bezszelestnie i bezradnie łapię swoje łzy w rękawy. wiesz, że nie musisz, wiem, że chcesz.

screenshot_20190226-230141_video-player-01

zastanawiam się czy cię znam, kiedy chcę z tobą wybrać wiersz na konkurs i słyszę, że już wybrałaś i już umiesz. zastanawiam się czy cię znam, kiedy prosisz w warszawie o drugi cukierek dla siostry i nie jesz swojego, póki nie spotkasz się z zoją. zastanawiam się czy cię znam, kiedy chcę rozmawiać o samodzielnym odrabianiu lekcji i orientuję się, że zaczęłaś nowy podręcznik do polskiego, skończył ci się zeszyt z matmy, ale spoko, masz nowy, a z angielskiego był sprawdzian, który świetnie zaliczyłaś.

chciałabym ci towarzyszyć w życiu. chciałabym, byś się do mnie zwracała z różnymi rzeczami, chciałabym, byś mogła na mnie polegać, byś mi ufała i miała we mnie wsparcie i zrozumienie.

chciałabym oddać cię światu bez bólu, że ktoś mi wyrywa z mojej skorupy, z samego środka mnie, miękkiego żółwia.

chciałabym cię oddać mądrą, ufną i radosną. to życzenia dla mnie, wiem, ale wtedy, osiem lat temu, w sobotę, wraz z tobą, urodziła się też pierwszy raz nowa ja.

wszystkiego nam, córciu.

wszystkiego.

20190220_110404-02-1
Komentarze
  • Agnieszka
    Odpowiedz

    Poryczalam się, a robię to rzadko. Proszę przekaz Matko Nataszy życzenia wszystkiego co najlepsze, bo tego nigdy dość! A Tobie serdeczności bo to właśnie 8 lat temu zostałaś MatkąJedyną i to uczyniła Ci ta cudowna istota. Samego dobra dla was!

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      bardzo mi ciepło. dziękuję.

    • Ola
      Odpowiedz

      Znalazłam Was przypadkiem. I zostałam na dłużej. Nie mam dzieci, ale gdybym miała, chciałabym, żeby były takie mądre jak Twoje. Mądra z Ciebie Mama. I dobry człowiek. Znajdujcie jak najwięcej powodów do śmiechu.
      Nataszy życzę wielu lat w zdrowiu, szczęściu i miłości.

      • matkojedyna
        Odpowiedz

        nie ma przypadków 🙂
        zostań.
        bądźmy.

    • Asia
      Odpowiedz

      No i jem zasmarkane śniadanie 😭😭😭 piękny tekst, piękne Wy. Samych cudowności i ogromu zdrowia dla Was!!!

      • matkojedyna
        Odpowiedz

        cale dzieciństwo jadłam zasmarkane śniadania! i może nie urosłam duża, ale jaka mądra! 😉

      • Fiola
        Odpowiedz

        Dwa podejścia miałam. Pierwsze niecierpliwe i głodne Twoich słów i drugie, ze łzą zdławioną, daleko od ciekawych oczu córeczki.
        Natasza to szczęściara. Zdrowia i miłości dla niej ;*

        • matkojedyna
          Odpowiedz

          każdy z nas jest szczęściarzem, wszak żyjemy 🙂
          dziękuję!

  • Gosia
    Odpowiedz

    Jesteś cudowną mamą i masz cudowne córki. Płaczę, bo tak dobrze to napisałaś. To istota całego świata. Kiedyś przeczytam to mojemu synkowi, dziękuję)

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      to ja dziękuję.

    • Asia
      Odpowiedz

      O Jezusicku Magda! Tego samego i ja życzę moim dzieciom, dzięki że podzieliła się swoimi życzeniami. Cudowne!!! Wiara nadzieja i miłość wszystko w jednym artykule. Oh Natasza, ty szczesciaro👏😊🙏

      • Halina
        Odpowiedz

        Dobrego i spokojnego życia dla Nataszy. Mój syn niedawno skończył 30 lat, mamy świetny kontakt i zasmiewamy się wspominając jego dziecięce lata. Ściskam Was serdecznie.

        • matkojedyna
          Odpowiedz

          ale czad! pozdrawiam!

    • Wojtek
      Odpowiedz

      Wkurzasz mnie, Matko Jedyna. Wkurzasz, bo mówisz o rzeczach najważniejszych w najprostszy z możliwych sposobów. W sposób, w jaki ja nie umiem, a chciałbym. Wkurzasz, bo uświadamiasz mi moje słabości wobec moich dzieci, bo czasem narzekam na to, na co nie powinienem. Wkurzasz, bo uświadamiasz mi moją małostkowość i niecierpliwość. Wkurzasz, bo uświadamiasz ile pracy mam nad sobą.
      No i (last but not least) wkurzasz, bo zmuszasz mnie do płaczu czytając takie teksty.
      Dzięki za to, że mnie wkurzasz. Nigdy nie przestawaj. To ważne, żeby kogoś wkurzać 🙂
      Samych najlepszości z całego serducha dla Nataszy i Was Wszystkich.

      • matkojedyna
        Odpowiedz

        jak to jest, że ty jesteś wkurzony, a to ja płaczę? 😉 <3

  • Barbara
    Odpowiedz

    Jak zwykle „zaorane”… Siedzę,czytam i płaczę…Wzrusz na maxa. .Obok śpi moja 9-ciomiesięczna „Kruszyna”,a 7-mioletni Synek w pokoju obok… I tez zastanawiam się często czy Ich znam..? Zaskakują każdego dnia… I rosną za szybko… Mądrze wykorzystajmy ten wspólny czas… Nic się „nie wróci” … Dziękuję Ci za ten tekst! Ściskam…

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      poznawajmy ich i pozwólmy im być sobą – proste i trudne jednocześnie, prawda?

    • Ania
      Odpowiedz

      Piękny wzruszający tekst, dziękuję!
      Przytulam właśnie moją trzylatkę, która znów nie mogła pójść do przedszkola (a tym samym ja do pracy) przez wirusówkę i uświadamiam sobie, że zamiast się stresować powinnam się cieszyć, że spędzamy razem dzień w środku tygodnia, co się raczej nie zdarza… dziękuję Ci za pomoc w docenianiu takich chwil.
      Dużo zdrowia i wielu pięknych bali życzę Twojej córeczce!

      • matkojedyna
        Odpowiedz

        wzajemnie 🙂

  • Barbara
    Odpowiedz

    A dla Nataszy i dla Ciebie wszystkiego o czym marzycie…Niech moc będzie z Wami!

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      dziękuję! 🙂

    • Beata
      Odpowiedz

      Chwycilas i scisnelas moje serce. Poplakalam sie jak sie nigdy. Cudowny wpis, dziekuje za niego! Wszystkiego najlepszego dla Nataszy!

      • matkojedyna
        Odpowiedz

        to nie ja, sama to zrobiłaś, bo jesteś wrażliwa! <3

        • kinga
          Odpowiedz

          jestem w ciąży z pierwszym dzieckiem. czytam, ryczę, wracam do akapitów. dziękuję ♡

          • matkojedyna

            bądź. zostań. czytaj. płacz 🙂

  • Ewa co Cię czyta lecz nie lubi słuchać 🤔
    Odpowiedz

    Napisałaś to najlepiej ever. Czy jakośtam.. Dla Nataszy zdrowia! Ze wszystkim innym sobie poradzi mając taką mądrą Mamę(Tatę pewnie też)..
    I najlepszego dla Ciebie Magdo, kawał dobrej roboty wykonalaś te osiem lat temu!

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      dziękujemy.
      i nie słuchaj mnie 🙂

    • Diana
      Odpowiedz

      Wyjęłam naszego żółwia (strasznie gryzie). Pacha ciepła i miękka, skorupa twarda. Mimo to wystarczy ją połaskotać a żółw się ożywia, czuje, widziałam nawet takiego który tańczy 😊 Skorupa żółwia jest dobra…
      Szczęścia dla Was ❤️

      • matkojedyna
        Odpowiedz

        tak, skorupa ma świetną funkcję… jednak nie czuć przez nią wielu rzeczy.

  • Katarzyna Seweryn
    Odpowiedz

    Wszystkiego. Wam. Stanowicie idealny komplet. Dzięki, że mogę z Wami być. W tym bardziej, w tamtym mniej, ale zawsze z szacunkiem, sympatią i ogromem wzruszenia. Ściskam. Może kiedyś uściskam realnie!

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      zawsze jesteś blisko. dziękuję.

  • Kasia
    Odpowiedz

    Zdrówka ❤️
    Samych radosnych dni kochane❤️❤️❤️
    Moje(Zoe i Lia) też tak zawsze ze wszystkimi czekają na siebie 😉

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      dobra robota znaczy się! 🙂

    • Aga
      Odpowiedz

      Masz wspaniałą córkę. Obie jesteście wspaniałe. Staram się nie płakać, ale nie potrafię. Życzę wam wszystkiego co najlepsze, wszystkiego cudownego, i wszystkiego pięknego. Nie zmieniajcie sie bo … Bo nie! Kocham Was dziewczyny

      • matkojedyna
        Odpowiedz

        nie staraj się nie płakać – po co? 🙂
        ściskam!

    • Agnieszka
      Odpowiedz

      Bardzo dziękuję za ten tekst, pięknie opisuje macieżyństwo i wszystko to, czego czasem nie potrafimy tak trafnie wyrazić słowami. Moja Zoja ma prawie 15 lat, łapiemy pewnie ostatnie chwile dzieciństwa, pewnie dlatego tak się wzruszyłam. Wszystkiego najlepszego dla Nataszy z okazji urodzin, przede wszystkim zdrowia. Pozdrawiam ciepło.

      • matkojedyna
        Odpowiedz

        <3
        boję się momentu, w którym odejdą. ale mam nadzieję, że znajdę w sobie radość i siłę, by ich nie zatrzymywać.

  • Magda
    Odpowiedz

    Jesteście Wielkie. Obie. Dziękuję Ci za ten tekst Matko. Życzę Wam wszystkiego najpiękniejszego. I ja mam osmiolatke. Ma urodziny w sobotę.

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      wszystkiego dla was, zatem.

  • Dorota
    Odpowiedz

    Zaorane jak zawsze. Wszystkiego najpiękniejszego dla Was 😘

    • Justyna
      Odpowiedz

      Bezcenne…

      Jak się wychowuje dzieci, żeby były takie mądre i dojrzałe…?

      • matkojedyna
        Odpowiedz

        właśnie nie można ich wychowywać 🙂 zwykle pozwalam swoim być i towarzyszę im w byciu…

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      :*

  • Justyna
    Odpowiedz

    Jak zwykle mokre oczy i jak zwykle pięknie napisane. Najlepszości dla Nataszy 🙂

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      bardzo dziękuję!

  • Natalia
    Odpowiedz

    W życiu nie czytałam piękniejszych życzeń! Sama napiszę tylko tyle, że życzę Wam a szczegolnie Nataszy, żeby zawsze otaczała Ją miłość! WszYstkiego, co najlepsze! Wspaniałości na ten dzień! Ściskam mocno ❤️

  • aniuuula
    Odpowiedz

    Amen♥️

  • Ania M
    Odpowiedz

    Piękne. Popłakałam się ❤❤

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      też pięknie!

  • Angelika
    Odpowiedz

    Najlepszego dla córki z okazji urodzin i dla mamy z okazji zostania mamą. Ja wczoraj (26.02.) urodziłam synka, moje drugie dziecko. Bardzo mi się czytało taki tekst od rana. Sciskam mocno!

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      ojej. uściski!

  • Asia
    Odpowiedz

    Ależ się spłakałam. Wszystkiego najpiękniejszego Nataszko ❤️

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      tulę.

  • Grazyna
    Odpowiedz

    Najlepszego Wam Dziewczyny kochane. Też mam czasem takie myśli, że jak to, skąd te dzieci takie właśnie? Że brat siostrze skarpety mięciutkie kupuje, bo ona lubi, albo ona cyrylica plakaty wypisuje i pozwala mu przy biurku siedzieć i asystowac 😉

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      z nas te dzieci, z nas 🙂

  • Aga
    Odpowiedz

    7.32 4 miesięczny synuś śpi obok nieświadomy. Ja wyje. Łzy i gile płyną jednej za drugim. I chce dokładnie tego samego dla niego:) ale tak pieknie pisać nie umiem. Wszystkiego zdrowego i pięknego dla Nataszki. Dla was wszystkich.

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      nie musisz mu pisać, żeby wiedział <3

  • Ela
    Odpowiedz

    Wszystkiego najlepszego..dla Was Kobiety Niezwykłe 🐞🍀🌷🎂

  • Anna
    Odpowiedz

    O i się poryczałam. Masz w sobie kobieto całe mnóstwo mądrej miłości. A o swoim dziecku piszesz tak, że kocha się je nawet przez monitor. 100 lat Natasza!

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      natka ma to w sobie, że każdy ją lubi.

  • Dorota
    Odpowiedz

    Twoja wrażliwość i umiejętność patrzenia na zjawisko macierzyństwa jest zupełnie niezwykła. Ty widzisz level wyżej niż przeciętny człowiek. Widzisz, rozumiesz i umiesz ubrać w stosowne słowa. Wielki dar. Nie znam Was, ale jesteście mi bliscy. Trzymam za Was kciuki. Niech los Wam sprzyja

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      bardzo piękne słowa.
      dziękuję.
      w sumie przeżywamy to, co wszyscy. tylko słowa jakoś samo przychodzą takie…

  • Magda
    Odpowiedz

    Matko! Jesteście cudowne! Wszystkie trzy! ❤

  • Magda
    Odpowiedz

    Mam córkę. Zosię. Ma rok i dwa miesiące. I chciałabym ją wychować tak jak Ty matko swoje córki…takie proste to się wydaje jak się czyta Twoje wpisy….a takie trudne jak się chce to wprowadzić w życie….

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      pamiętaj, że opisuję tylko te „dobre” chwile 😉
      zawsze staram się słuchać dzieci i zauważać ich potrzeby. może to jest jakiś klucz…?

  • Ania
    Odpowiedz

    Pięknie napisane. Cudowna córcia i mama kochana ☺
    Myślałam, że ze tylko ja muszę tańczyć do łacidu łacidu Margaret 😂, ale wygląda na to, że 8 latki i ich mamy tak mają. I to samodzielne ogarnianie swojego świata. Po prostu, ach!
    100 lat w takiej radości Nataszo!

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      łacidu, łacidu (musiałaś??)

  • Elizek
    Odpowiedz

    Ale z was są super dziewczyny… Wszystkiego dobrego kochane! 😊

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      dziękujemy!

  • Emka
    Odpowiedz

    piękne! wszystkiego najpiękniejszego!!
    dziękuje że jesteś bo dzięki Tobie wiem że to ma sens!
    Wiele osób mi daje do zrozumienia że” źle”wychowałam syna że za delikatny że wrażliwy a ja tylko chciałam dobrego czlowieka i jak 17 latek ratuje pszczołe wodą z cukrem to aż serce rośnie
    pozdrawiam❤

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      pamiętaj, że to my nadajemy znaczenia rzeczom <3 a w bajkach uratowane pszczoły ratują z większych opresji 🙂

  • Dagmara
    Odpowiedz

    Magdo, czytałam ze łzami w oczach. Jesteś super, masz niesamowitą córę i życzę Wam wszystkim najlepszego!

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      dziękuję z głębi serducha!

  • Evi
    Odpowiedz

    I znów ryczę, Matko. To normalne, że przy Twoich wpisach ryczę lub rechoczę. Albo ryczę i rechoczę na przemian.
    Pamiętam czas, gdy mały J. chorował niemal non stop. Ale to były zazwyczaj takie momenty, jak pierwszy Mikołaj, pierwszy bal czy inna impreza w żłobku, przedszkolu. Też bolało, fakt.
    Pięknie o Niej piszesz. Piękne jesteście obie. I to, co Cię w niej zaskakuje, sama jej dałaś, chociaż może czasem o tym nie wiesz :*.

    Sto lat, Nataszko. I dużo zdrowia 🙂

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      bardzo, bardzo dziękuję.
      staram się, jak nie mogę. zwłaszcza wtedy.

  • Karolina
    Odpowiedz

    Matko Jedyna, po raz kolejny ubralaś w słowa to co ja myślę patrząc na swoje dzieci😍.
    Wszystkiego najlepszego dla Nataszy❤️❤️❤️🎂🎂

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      dziękuję. ściskam.

  • Natalia
    Odpowiedz

    Cudowne zyczenia! Unikatowe. „Matka jedyna” jest tylko jedna 🙂 wszystkiego najlepszego Nataszko a przede wszystkim zdrowk 🎂♥️
    Jak bede miała córeczkę tez nazwę ja Natasza 🙂

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      ojej <3

  • Aga
    Odpowiedz

    ❤️

  • Aga
    Odpowiedz

    Fantastyczne dziewczyny jesteście, wsystkie tsy 🙂 Najlepszych najlepszości dla Nataszy! <3

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      i ojciec, niech mu też będzie! 🙂

  • Agnieszka
    Odpowiedz

    Wszystkiego co najlepsze i najpiękniejsze dla całej Waszej gromadki.
    nie przestawaj pisać , bo to piękne i takie prawdziwe a ubrane w proste słowa

  • Ania
    Odpowiedz

    Spłakałam się, tuląc moją prawie trzylatkę do snu. Masz rację- wydajemy na świat nowe życie, ale nasze też od tego momentu jest nowe❤

  • mariola
    Odpowiedz

    Matko jedyna, gdzieś była, kiedy ja byłam młodą matką.No gdzie? się pytam????Bym mogła Cię czytać i być mądrzejszą i spokojniejszą.Usprawiedliwia Cię to, że mogłaś być wtedy we wczesnej podstawówce :-)A mi jakoś szczęśliwie mimo wszystko udało się nie zepsuć swojego dziecka.Pięknie potrafisz nazywać, to co się w człowieku kłębi.Wszystkiego dobrego dla Nataszki, niech te śliczne oczy jak najczęściej się uśmiechają.I dla Was bo taka rodzina, to skarb:-*

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      ja bym ci odpowiedziała gdzie, ale nie wypada 😉
      ściskam!

  • Dominika
    Odpowiedz

    Matko Jedyna…ja mysle ze te zyczenia sie spelnia, bo ma cudowna Mame, ktora uczy przezywania zycia w kazdym jego aspekcie, jak boli….i jak cieszy. Chcialabym umiec byc taka mama dla swoich Szkrabow…Uczysz…i wiele uswiadamiasz. Pisz prosze.
    A dla Nataszy….wielu powodow do usmiechu, niech sie dobrze w jej zyciu dzieje, w Waszym!

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      bardzo dziękuję. bardzo. <3

  • Eliza
    Odpowiedz

    Są piękne i dobre miejsca na świecie. Z Wami jest jedno z nich.

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      dziękuję <3

  • Martyna
    Odpowiedz

    Oczywiście że się popłakałam. W autobusie. Wytrzymałam do momentu o przegapionym pierwszym balu, bo miesiąc temu niestety to przerobiłyśmy z Marysią. Dla Nataszy dużo szczęścia i zdrowia oraz spełnienia marzeń.

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      dziękuję! 🙂

  • Małgorzata
    Odpowiedz

    Zawsze czytam, zawsze wzruszona, zawsze ze łzami….Zawsze pięknie nazywasz to wszystko co czuję. Dziękuję. Lofciam. WSZYSTKIEGO DLA WAS❤️

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      i dla was, gosiu! <3

  • Oburzona
    Odpowiedz

    Matko Jedyna… I po co ja znowu tu wlazłam… Nie bawię się tak, kiedy czytam Twoje posty zazdroszczę Twoim córką takiej mamy, z takim spojrzeniem na świat i podejściem do życia. Zazdroszczę Tobie umiejętności doceniania ulotnych chwil dzieciństwa Twoich córek , cudownego sposobu przekazywania czytelnikowi tych dobrych, i złych momentów bez patosu i przesadnych kolorów (szary to tez kolor). Nie mam uczuć a płaczę, nie nadaje się do dzieci, a czytając Twoje posty nagle pragnę je mieć (bo może jednak nie będę taka najgorsza). Po prostu jestem OBURZONA, że ktoś potrafi wydobyć ze mnie takie uczucia (czego nie zrobiły lata polonistyki, pozdro dla kumatych). Po prostu rób co robisz, robisz to świetnie. Po prostu dziękuję. Po prostu…

  • Sylwia
    Odpowiedz

    po prostu dziękuję i życzę tego co napisałaś … 🙂

Zostaw komentarz

Start typing and press Enter to search

matkojedyna