ja i brad pitt na jednym weselu.

czasem się człowiek postrzega, jakby był bradem pittem, a czasem, jakby był jego zwłokami dosyć późno wyłowionymi z odry. jednak zwykle każdemu daleko do brada, zarówno tego w oryginale, jak i tego kupionego na ruskim ryneczku w rozkwicie zeszłego stulecia. no ale tak jest.

jesteś tą samą osobą, zawsze, ale czasem czujesz się jak grecka bogini, a czasem byś sobie ten garbaty nos ujebała grabiami. i tyle. nie ma co się jakoś dłużej nad tym rozwodzić. to jest ciekawe, że tak jest, ale dlaczego tak jest? – nie dojdziemy. nie ma więc powodu, by drzeć nad tym piniondze.

animal-long-nosed-monkey-monkey-63314

zdaję sobie ogólnie sprawę z mojego wyglądu i byłabym ekstremalną idiotką, gdybym zarzucała sobie na ten przykład zbędne kilogramy. jak to się ładnie mówi – bóg dał, bóg wziął, więc jeśli tak jest, to mnie akurat dał na dupie i wziął na cyckach. ot i cała filozofia. nu, wot, gawno – jak mawiał z rosyjska mój świętej pamięci dziadek.

jednak nie jestem jakimś super wyjątkowym człowiekiem i takich człowieków, jak ja, chodzi po ulicach tysiące, żeby nie powiedzieć: miliony. jedni są bardziej prości, inni bardziej krzywi, jednemu bóg dał tu, drugiemu tam. jeden obrósł w piórka, drugi tłuszczem.

adult-casual-clothes-296881

jakim więc sposobem, ja się pytam, skoro wszyscy jesteśmy tak zajebiście normalni, zwyczajni, przeciętni, ani grubi, ani chudzi, ani wysocy, ani niscy, ani łysi, ani owłosieni, albo inaczej – skoro wszyscy jesteśmy i grubi, i chudzi, i wysocy, i niscy oraz wszelkie combo z powyższych – wysocy i grubi, albo niscy i chudzi, tudzież niscy i grubi lub wysocy i chudzi, skoro zatem wszyscy jesteśmy tak zwyczajnie najzwyczajniejsi, to dla kogo, do chuja, uprzejmie się pytam, są szyte ubrania w sklepach z ubraniami??

jak to jest możliwe, że każdy manekin ma dwa metry dziesięć, z czego metr pięćdziesiąt to są nogi?? jak to jest możliwe, skoro ja cała mierzę metr sześćdziesiąt, a nogi nie sięgają mi nawet do połowy mnie, o manekinie nie wspominając?? ja się pytam – dla kogo są uszyte te wszystkie długie i chude ciuchy, skoro jedyne babki, które się w nie wcisną, nie noszą ubrań z haema, modżajto i innych hałsów, tylko to, co w tym całym mediolanie na pokazach dostały??

beautiful-bride-decoration-265705

hej, świecie, może warto by każdemu manekinowi upierdolić nogi w połowie i wypchać go watoliną w miejscu, gdzie konsument, normalny, zwykły, kurwa, człowiek, ma flaki?? a w tych flakach ma jedzenie i picie, aminokwasy i węglowodany, tłuszcze i cukry (dużo cukrów po świętach), a w niektórych kawałkach wnętrzności, to ma nawet, o zgrozo, kupę??

background-banking-blur-404159

próbowałam dziś kupić sobie sukienkę, albowiem jutro idę na wesele (tak, wiem, rychło w czas: jak na polowanie to psy karmić) i jestem zdruzgotana. przez chwilę byłam zdruzgotana sobą, zwłaszcza wtedy, gdy stanęłam w przymierzalni, w której widać było mój tył i przód jednocześnie. bo niby człowiek teoretycznie wie, jak wygląda i jakąś zgodę na przód ma. ale póki tego nie widzi, to zawsze ma nadzieję, że jednak w międzyczasie tył się zmienił. że ta dupa uschła i odpadła, mięśnie się jakoś wyrzeźbiły, a łeb na potylicy się magicznie uwypuklił i wiecheć z kłaków, którego zwykle nie widać, nie wisi na nim smętnie, jak większość sukienek na moim, hehe, biuście. no ale to nie do końca była kwestia mnie.

adult-child-dress-1140907

przymierzyłam zylion sukienek. ale to zylion. najpierw skupiłam się na tych, które mi się podobały. po dwóch możliwości się skończyły, a ponieważ zewsząd kapało biedą, prędko przeszłam do poziomu „może nie jest taka najgorsza”, zahaczając wkrótce o ” ten kolor nie jest w sumie taki zły”. ale kiedy wdziewałam na siebie szesnastą sukienkę długości do pół łydki, w której wyglądam, mówiąc eufemistycznie, niekorzystnie, z tkaniny typu frankenstein, czyli takiej, która nigdy, ale to przenigdy nie będzie oddychać, już nawet nie w jednym kolorze, tylko w miksie kolorów typu sraka praptaka i deseniem z gatunku: „wpierdolę tu obok tej błyszczącej czerwonej pantery zielony kawałek imitacji skóry węża”, jakby projektant tej, tfu, tkaniny, szedł na jakiś semestralny egzamin sprawdzający z deseni i chciał się popisać przed szanowną komisją całą zdobytą przez siebie wiedzą i rzygnął na płótno czym tylko umiał, a umiał na szóstkę, to się wkurwiłam. zerwałam z siebie sukienkę, razem z obumarłym na twarzy naskórkiem i resztą mejkapu, a na usprawiedliwienie dodam, że nie byłam pierwsza, i zadzwoniłam do panny młodej.

abstract-arms-art-1056555

zadzwoniłam z nieśmiałym zapytaniem, czy przewiduje taki być może scenariusz na swoim idealnym, dopiętym na ostatni guzik i starannie przygotowanym, gustownym, ślubnym przyjęciu, żeby jakaś sierota była w czarnej sukience. obiecałam, że odczynię gusła, pójdę o północy na rozstaj dróg i spalę coś złego, może nawet te wszystkie sukienki, które dziś mierzyłam. panna młoda, ponieważ jest osobą grzeczną, miłą i dobrą oraz zna mnie ze strony mojej działalności rozrywkowej, i która być może myśli, że być może ja będę jakaś taka wesoła i żartująca na tym weselu, jak to zwykle jestem, gdy sobie z nią babolę przy herbatce o niczym, powiedziała, po całkiem zresztą niedługiej pauzie, że owszem, bierze pod uwagę różne sieroty, właśnie o mnie myślała i że mogę przyjść w czarnej.

beautiful-blur-bridal-256737

gdybym przyszła w czymkolwiek, co wdziałam na siebie dzisiaj, mimo, że przez cały dzień byłam dla siebie bradem pittem, pół wesela jutro rżałoby z radości, a drugie pół z politowaniem zrzucałoby się na jakąś magdę gessler od ubrań, żeby mnie jakoś podratować, wierząc, że jeszcze nie wszystko stracone, jeszcze się da, że tam, w środku tej okropnej stylizacji, jednak jest człowiek.

i tutaj mam absolutnie dogłębnie przemyślany w przymierzalni i dosyć, powiedziałabym, dojrzały apel do wszystkich, którzy kiedykolwiek będą mnie chcieli zaprosić na wesele: zaproście mnie na pogrzeb, błagam. ja w czarnym naprawdę nie narobię nikomu wstydu.

bench-carved-stones-cemetery-257360

a do „mojej” panny młodej mam oddzielny apel – pytanie: madziu, wiedz, że ja wam życzę jak najlepiej i że nie chcę wam zepsuć wesela, ale – jeśli nie mogę w czarnej – to czy ja, kurwa, mogę siedzieć całe wesele w kurtce?

szarą mam.

black-and-white-facing-away-female-106567

ps państwo wybaczą brak zdjęć, nie byłam zdolna sobie tego uczynić.

zdjęcia pochodzą z pexels.com
Komentarzy
  • Sylwia
    Odpowiedz

    Uwielbiam. Kurwa ,uwielbiam po stokroć!!

  • Aleksandra
    Odpowiedz

    Matko kochana jesteś po prostu zajebista! A trafilas w samo sedno, tylko że ty jesteś szczuplutka jak motylek a ja taka po prostu tłustawa krowina… Dylemat ten sam! Udanej zabawy i super przyjaciół. 😛

  • Patyq
    Odpowiedz

    Ja kupuję w haemie czasem. I to kolorowe. Ale wcześniej kiedyś kupiłem większy zapas tolerancji dla siebie 😜

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      i w cyckach wszedłeś?? 😉

  • Ania
    Odpowiedz

    Matko, jakie to prawdziwie!

  • Joanna
    Odpowiedz

    Kiedyś miesiąc po porodzie szłam ba wesele, przymierzylam wszystkie sukienki jakie mieli w sklepie znanym z pieknych sukienek ( serio wszystkie) i w kazdej wygladalam jak własna babcia :/ do dzis nie znoszę kupowac nic na specjalne okazje :/

  • MM
    Odpowiedz

    Obrzydliwie piękne! Uśmiał się aż maz się przebudził 😂

  • Basia
    Odpowiedz

    You make my day …end nekst dejs tuu..mam tak ale odwrotnie: w cyckach rozm 40 w dupiu 36…i na potylicy plaskacza też mam co to czekam że może się kiedy odklęśnie 🙃

  • Agnieszka
    Odpowiedz

    Po pierwszych zdaniach wiedziałam że będzie konfrontacja z lustrem.. Po dwóch kolejnych że chodzi o zakupy… Bo to były moje zakupy i moja bitwa… A ja kurtkę niestety też mam czarną…

  • Kasia
    Odpowiedz

    Hihi. Współodczuwam 😂

  • Iwona
    Odpowiedz

    Nie Martw się, Matko Jedyna, ja mam 182 wzrostu, nie ma żadnego żakietu, który miałby odpowiednio długie rękawy xD

  • Ala
    Odpowiedz

    Czysta racja! Wypchać watą manekiny!!! 😂😂😂

  • Marta
    Odpowiedz

    Manekin wrogiem otaczającej rzeczywistości😉 a tak zupełnie serio… twórcy konfekcji damskiej już dawno zapomniała o kobiecych krągłościach/ wiekszych zadkach/ponętnych biustach/wypchanych żarłem brzuchach i ogromniastych siedzeniach – wiem bo posiadam😉 Wszystko jest szyte dla szczuplutkich dziewcząt z wybiegu, a dla tych „nienormalnie normalnych” szmaty o finezyjnym kroju worka w kolorach „dobij mnie”… Matko jedyna jakie to wszystko kurwa prawdziwe, nawet się uśmiechnęłam widząc ciebie/mnie/ją w przymierzalni walczącą z kolejną kreacją i pytaniem huczącym we głowie: co jest kurwa nie tak? to na pewno ma tak wyglądać?😂 Pozdrawiam ciepło☺

  • Magda
    Odpowiedz

    Po opisie rozpoznaję, że galeria na F. została przedeptana, mogę polecić Meteor – to ta galeria ze sklepikami na Kasprowicza niedaleko Filharmonii. Sukienek tam mają mnóstwo – może tam coś znajdziesz? Albo jeszcze taki sklepik Styl wg Alicji czy jakoś tak się nazywa – jest na Kupieckiej, przy ulicy pomiędzy Focusem a deptakiem. Pani ma duży wybór i na różne figury. I lustro takie, że ja też wyglądałam jak brad pit hahaha

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      byłam. i tu i tu. nic.

  • Aga
    Odpowiedz

    ja miałam zawsze problem (teraz go teoretycznie nie mam bo noszę taki rozmiar że w nic z sieciówek się nie mieszczę) że wszystkie sukienki ledwo tyłek zakrywały, strach się w ogóle ruszyć (mam 180cm) albo w cycu się nie zapiełam, bo cyc mam dość spory. więc tak chodziłam od sklepu do sklepu, coraz bardziej załamana żem taka gruba i nieforemna, a formę miałam wtedy zajebistą, i ważyłam 40kg mniej niż teraz. a potem zaczęłam patrzeć na inne laski oglądające ciuchy w tych sklepach i miałam w głowie taką myśl żeby zacząć szyć i otworzyć sklep dla wysokich z cycem i tylkiem.

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      zacznij szyć w ogóle dla ludzi 🙂

  • Agusza
    Odpowiedz

    😂 😂 😂 😂 Zrobiłaś mi dzień 😂 i powiem Ci, też byłam ostatnio w czarnej, bo ją uwielbiam, bo jestem równie niewymiarowa, bo zakupy doprowadzają mnie do szalu, wesele się odbyło, bawiłam się świetnie a jak się komuś moja czerń nie podobała to… Mam to w najbardziej płaskiej części mojego ciała 😂😂😂

  • Monika
    Odpowiedz

    Jakie to prawdziwe… I to we wszystkie strony działa. Ja na swoje nieszczęście mam 1,82m wzrostu i wszystkie mierzone kiecki tak zwane mini kończą mi się tuż za dupą, a z kolei maxi radośnie majtają na wysokości łydek 😜😜😜😜 Spodnie, jak już mają długie nogawki,to kolana wypadają tak na wysokości ud. 😆 Gdzie są te wszystkie kobiety, które podobno tak lubią zakupy??? 😲

  • Lenny
    Odpowiedz

    ubrania są szyte na manekiny, nie na ludzi. żeby mieć ubranie szyte na ludzia, to ludź musi 1. nauczyć się szyć sam, albo 2. znaleźć krawca/krawcową, zapłacić dużo monet za tkaniny, czas i umiejętności 🙂

  • Beata
    Odpowiedz

    No! I bardzo pięknie. Uwielbiam 😀

  • Marta
    Odpowiedz

    mam to samo gdy musze gdzieś wyjść a nie mam w czym

  • Marta
    Odpowiedz

    Hahaha! Już nie mówiąc, że rozmiar 42 wygląda jak 38.

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      prawda!

  • Ewa
    Odpowiedz

    Ojeny. A to nie wolno w czarnym na wesele? Czarne że srebrem? A ja byłam… O tragedio, na ślubie swojego własnego syna! Z tego samego powodu co wyżej!

  • Alicja
    Odpowiedz

    Jak zwykle boskie!Moja kochana babcia mowila gawno.

  • . Magdalena
    Odpowiedz

    🤣🤣🤣😂😂😂😂😂😂❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️Brzuch mnie boli 😂😂😂😂, nie mogę przestać rechorać, aż się osmarkałam, bo dokładnie takie same przemyślenia co do tych rozmiarówek

  • Agawoo
    Odpowiedz

    Oj, znam to 🙂 ta sama akcja przed ślubem przyjaciółki na którym miałam być – uwaga – swiadkową😂 szybki telefon z centrum handlowego tuż przed zamknięciem czy jak będzie czarna to czy to jakiś problem będzie? 😂 przyjaciółka odpowiedziała żebym sobie przyszła w czym chcę 🙂 i nagle zjawiskowa chabrowa z mało weselnego materiału bo Jerseyu mi się na wystawie objawiła i to było to!:)

  • Anka
    Odpowiedz

    Brawo Ty!

  • Lidka
    Odpowiedz

    Zmyślaj kochaneńka ile chcesz, ale nie pisz, że masz dużą dupę, bo większość Twoich czytelniczek wie jak wyglądasz i niektórym może być przykro.

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      czyli świetnie się kryję.
      świetnie.
      🙂

  • Kasia
    Odpowiedz

    To jest kuźwa opis każdych moich zakupów ! Tylko że u mnie problem tego typu, guziki na cyckach szczelają, w okolicy żeber mnożą się fałdy jakoś ich wcześniej kurwa nie było. Łydki mam po tatusiu, także krótkie sukienki wyglądają na mnie śmiesznie… Dobra napisze to, ja wyglądam w nich śmiesznie. I rzeczywiście na pogrzebach jakoś mniej wstydu robię

  • Joanna
    Odpowiedz

    cudowne!!!

  • Agnieszka
    Odpowiedz

    Zerknij sobie na risk, proste sukienki ale bosko skrojone. Ja uwielbiam.

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      a potem zerknij sobie na stan konta. wyloguj się z systemu 🙂

  • Sylwia
    Odpowiedz

    No kurka wodna. Ze ja nie wpadłam na to , że na weselu można siedzieć w kurtce :p uwielbiam cię.

  • Ola
    Odpowiedz

    To jest tak dobre, że dodam tylko od siebie – .

  • ewelina
    Odpowiedz

    alez mi poprawilas humor😋😙 stokroc dzieki
    i idz w tej czarnek kreacji tylko usta walnij sobie na czerowono😳😳i bosko bedzie

  • Kinga
    Odpowiedz

    kocham <3 ciebie i artykuł 😉 święta prawda – zostaje nam (pozaprzepisowo komercyjnie niewymiarowym ludziom) wrócić do starej sprawdzonej metody naszych babć – udać się do krawcowej 🙂 choć to może być uciążliwe latać najpierw za kawałkiem materiału (gdzie taki znaleźć kiedy u nas pasmanterii z prawdziwego zdarzenia jak na lekarstwo?!) a potem do krawcowej na n-te przymiarki… i tak za każdym razem?? uczyć się samemu szyć???

  • Barbara
    Odpowiedz

    Noż zaj…… 😉😂

  • Inka
    Odpowiedz

    Ja jestem gruba, wszędzie a zwłaszcza w cyckach i wizja zakupów doprowadza mnie do szału. Wszędzie czytam, że społeczeństwo ma problem z nadwagą, ja się pytam z jaką nadwagą skoro w sklepach tego nie widać. To znaczy widać ale „sklepy” sądzą, że społeczeństwo zaczyna tyć dopiero w okolicach późnotrumiennych sądząc po fasonach. Szukając ciuchów zaczynam od pytania czy mają cokolwiek w rozmiarze większym niż 46. Oszczędzam sobie stresów i nie marnuję czasu na wkurzanie się przy wieszakach.

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      <3

    • Pau
      Odpowiedz

      ahahahahhaahha późnotrumiennych piękny przymiotnik <3

  • Dziubasowa
    Odpowiedz

    Czy wiesz ile razy ja sobie zadaję to samo pytanie??
    Ostatnio chciałam kupić płaszcz – Dziubas namawiał mnie, żebym skorzystała z Zalando. No to luz – klikam w rozmiar M (Normalnie mam S ale po drugiej ciąży wszystko zwisa i powiewa) a tam co? Informacja, że modelka na zdjęciu ma 187 a płaszcz w tym rozmiarze ma w cyckach 35cm.
    Przysięgam, że cycków nie posiadam, ale w tym miejscu 70 to nie miałam nawet w liceum!
    Śmieją nam się w twarz!
    A lustra kłamią! 😉
    Pozdrawiam 🙂

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      oczyma wyobraźni widzę, dokąd by mi sięgał…

  • Michał
    Odpowiedz

    Hahaha no coś w tym jest, dobrze, że ubrania dla facetów jeszcze są jako tako. Smoking udało mi się kupić już w trzecim z kolei sklepie, a nie pięćdziesiątym…

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      czarny…? 😉

  • Kasia
    Odpowiedz

    W punkt.

  • Magda
    Odpowiedz

    Wystarczy, że będziesz ubrana w „siebie”. Choć znam tylko trochę…, wiem, że wystarczy 😉😘

  • Urszula
    Odpowiedz

    Jakże bardzo prawdziwe i jednocześnie odświeżające😁

  • Daria
    Odpowiedz

    Czarny na bazie czerwonego, czarny na bazie niebieskiego, któryś k…. czarny mieści sie sie chyba w dozwolonej palecie? Broszką ten czarny potraktować.. najpierw wchodzi broszka potem reszta, na resztę nikt już nie zwróci uwagi.. 😉

  • Anka
    Odpowiedz

    Ale skąd kupa we wnetrznosciach? Ps: mam to samo. To znaczy: i mnie ta wata to się upchała w innych miejscach, co nie zmienia stanu rzeczy, że wyprawa po sukienkę na wesele wywołuje u mnie niechęć (eufemistycznie rzecz ujmując). Gdybym Cię znała wcześniej, zaprosilabym Cię na wesele, czuj się zaproszona na ewentualny mój pogrzeb, daty nie znam, sorry

    • matkojedyna
      Odpowiedz

      <3 będę!

  • Dorota
    Odpowiedz

    Taaa, też tak mam. Nie dość, że zakupy to dla mnie wielka nieprzyjemność, to w dodatku wpędzają mnie w depresję. Zawsze na dupie się opina a na cyckach wisi.

  • Monika
    Odpowiedz

    Poplakalam sie ze śmiechu 😂

  • Aguniolek
    Odpowiedz

    Noż jakbym siebie widziała w przymierzalni…Tylko,że ja mam za dużo i w biuście i w tyłku i tylko 164 więc wyobraź to sobie…Jak dobiorę coś na swój rozmiar w biuście to,wyglądam jak bym za chwile miała startować w zawodach latania w wingsuicie!(W sporcie, w którym skoczek ubrany w specjalny kombinezon skacze z dużej wysokości!)
    Naśmiałam się,ale niestety w polskiej,czyli obecnie chińskiej rzeczywistości ubraniowej mam zawsze pod górkę…A jak mam kupić kurtkę albo płaszcz, w którym nie wyglądałabym jak ludzik Michelin lub jak w męskim szlafroku….to mnie przedwczesny pms dopada… więc każda wizyta i poszukiwanie czegoś godnego uwagi kończy się ogólnym wku……..
    Cóż… Każda z Nas chciałaby nie nosić ubrań „z kolekcji Cyrkowy Klaun na salonach” i nie spędzać na tym koszmarnym polowaniu wielu miesięcy…(Wiem co mówię, bo mam słowiańskie rozmiary,które w według chińskich standardów są poza skalą…)

  • marchef
    Odpowiedz

    trafiłam tu przypadkiem, więc i przypadkiem zostawię komentarz. smutny to tekst. pracując w odzieżówce widziałam masę kobiet, które w ubraniach z z manekina wyglądały i czuły się świetnie (a daleko im było do modelek), jak i masę kobiet, którym zawsze coś nie pasowało. i to też jest spoko, bo nie da się zrobić tak, by każda kobieta czuła się świetnie w uniwersalnym ciuchu. ale trzeba mieć w pamięci, że sieciówki nie szyją na miarę ani na zamówienie. i nigdy nie będą szyły, bo to droga i mało opłacalna impreza. więc na przyszłość wystarczy znaleźć krawcową, kupić sobie bawełnę w szarości i uszyć idealnie dopasowaną kieckę, którą obskoczysz wszystkie wesela przez kolejne pięć lat. no, ale tego nie da się zrobić na dzień przed (:

  • Aga
    Odpowiedz

    sraka praptaka 😂😂😂😂😂😂😂👌
    Ze smiechu smarknelam na córkę 🙈
    Zeby dorosla baba śmiała się z takich rzeczy 🤷‍♀️

trackbacki / pingbacki
  • […] To jest tak doskonały tekst, że koniecznie musicie go przeczytać. Matko jedyna o tym, jak nie kupiła sukienki na wesele. […]

Zostaw komentarz

Start typing and press Enter to search

matkojedyna