kiedyś. tam.

wczorajszy świat zalał się czarno-białymi fotografiami kobiet jak ze starych filmów.

stylizowane i nie. z papierosami i bez. pozowane i znienackowane. piękne, we fryzurach niedzisiejszych, naturalne, w chustkach, kapeluszach, lokach kręconych na wałki ze szpilkami, na jakie moja dziewięćdziesięcioletnia babcia marysia, bez ani jednego siwego włosa, do tej pory kręci.

głowy odrzucone do tyłu, wygięte szyje, uśmiechy z zębami, jakie im wyrosły, a nie jakie zrobił im ortodonta. skórzane buty na niewysokich obcasach, rajstopy bez lajkry, spódnice do połowy łydki, brązy i beże, białe bluzki, kolory raczej ziemiste, choć nie do końca wiadomo, bo fotografie czarno-białe.

zero minówek, szpilek, dwunastocentymetrowych koturnów, legginsów, tiszertów, kroksów, balejaży, ombrów, puszapów, obciskających gaci, kolagenowych ust, hialuronowych kwasów i botoksowych rysów twarzy. zero błyszczyków, serum pod oczy, zagęszczonych i przedłużonych rzęs metodą żadną, zero hybryd, żeli na paznokciach, ani nawet lakieru. nikt nie myślał o migdałkach, kwadratach czy szponach. jakie urosły, takie były.

20180527_142905-01

wełna, płótno, jedwab i bistor, nonajron czasem. czasem nogawka typu dzwon, czasem szwed, jak dżinsy to rajfle z peweksu. ale to później. bluzki nieobcisłe, piersi, jak kto nowoczesny, sterczące w biustonoszu typu bardotka. majtki takie, jakie teraz się zakłada na poldens, na rurkę w sensie. o rurce nikt nigdy nie słyszał wówczas.

drewniaki. chodaki. buty robił szewc, cholewka idealnie dopasowana. z bluzki ze zdjęcia potem powstały spodenki dla dziecka. desenie jak na tapetach z ikei. meble na wysoki połysk, segmenty, meblościanki w tle, babcine kredensy, teraz tak pożądane, wtedy ze wstydem chowane do piwnic.

na półkach, pod naczyniami – gazety, na szafkach też. wymieniane dwa razy do roku, na święta, tłuste i zakurzone. gazetą myło się też okna. i octem. nosiło się pod pachą nowy winyl bitelsów, nawet jak się nie miało adaptera. kokardy na całą głowę. warkocze nad uszami zwinięte w precel. długie włosy, upięte. albo z przedziałkiem pośrodku, rozpuszczone.

20180527_142823-01

chodziło się na fajfy. mówiło się do siebie: pan, pani. całowało się w rękę, przynosiło się kwiaty. rozmawiało się. chodziło na imieniny z goździkami. kawę piło tylko parzoną, jeśli w ogóle. w cienkiej szklance na spodku. tańczyło się w parach. do muzyki na żywo.

nikt nie nosił dresu, dres nie istniał. na piknik jechało się nie w marynarce, a w swetrze, ale kołnierzyk zawsze był. na grzyby również garsonka, ta bardziej znoszona. i kalosze na obcasiku. nosiło się trzewiki i pantofle, jesionki i palta. miało się dwa ubrania na lato i dwa na zimę, nicowało się mankiety.

20180527_142842-01

i teraz, kiedy filtrujemy swoje życia na instagramach i flirtujemy nimi ze światem, kiedy do zdjęć wyginamy nienaturalnie usta w stronę dziurki w telefonie komórkowym, nosimy spódnice długości pasków naszych przodkiń i bluzki wielkości ich biustonoszy, kiedy kreujemy się w sieci na kogoś, kim nie jesteśmy, kiedy rzadko rozmawiamy z ludźmi, fotografujemy jedzenie, nim je spożyjemy, kiedy wąż nie jest dla nas tańcem ze wszystkimi mieszkańcami bloku po klatce schodowej, tylko obciachową grą na nokię jeden sprzed dawien dawna, kiedy ulegliśmy cyfryzacji, a za kontakt z człowiekiem służy nam fejsbuk, kiedy wszystko mamy w zasięgu ręki, a zwłaszcza wyobrażenie o niezależności, to i tak 26 maja wrzucamy tamte jej czarno-białe zdjęcia, kupujemy kwiaty i jedziemy do niej.

do mamy.

do domu.

albo na cmentarz.

 

autorem zdjęć mojej mamy jest mój tata.
Komentarzy
  • Magdalena
    Odpowiedz

    No ja niestety, po raz czwarty, na cmentarz….

  • Marzena
    Odpowiedz

    Ja mogę już po raz 29 tylko na cmentarz…

  • emilia
    Odpowiedz

    Jakie to prawdziwe,ze az smutne
    ..mam wrażenie,ze fala kiczu i plastiku zalewa nas….

  • Dorota
    Odpowiedz

    Dawno nie ryczałam smile Zastanawiam się jaki procent odbiorców w ogóle rozumie co opisałaś…ile z tego…ostatnie zdania raczej wszyscy. Fajnie, że Ci się chciało wygrzebać to wszystko z zakamarków niepamięci.

  • Patrycja
    Odpowiedz

    I ja zawiozłam kwiaty, piękne, i zapaliłam znicz

  • Agnieszka Warzecha
    Odpowiedz

    Dziękuję Ci!

  • Jo
    Odpowiedz

    Meblościanka + sztuczne rzęsy, lioton do kręcenia włosów i jeansowa spódnica 3/4 😉

    A na podłodze my …

Zostaw komentarz

Start typing and press Enter to search